Kroniki Arendelle 1/2 Świąteczna Przygoda Olafa?
Matthew nie wiedział dokładnie co się stało po uroczystym rozpoczęciu świąt w Arendelle. Gdy starszy pan wychodził z uroczystości, potknął się na moście, i nie mógł wstać. Matthew zaprowadził go wraz z żoną do medyka, który obejrzał nogę i stwierdził jedynie niegroźne obrażenia. Gdy wrócił z miasta nie widział ani Anny, ani Elsy, Olafa i innych. Idąc do koszar spotkał Kaia, lecz on też nie udzielił mu wielu informacji. Podobno siostry pokłóciły się i było to coś związanego ze świątecznymi tradycjami. W każdym razie Matthew organizował wieczerzę w koszarach dla tych, którzy byli daleko od domu i postanowili nie wyjeżdżać jak i tych nieposiadających rodzin. Reszcie oczywiście dał wolne. W sprawie świąt Matthew nie miał za dużo do powiedzenia…
Kroniki Arendelle/ Księga Pierwsza/ Wpis Dziewiąty
Kristoff obudził się z potwornym bólem głowy, pulsującym od ciemienia do oczodołów. Spróbował dotknąć bolącego miejsca, lecz zdał sobie sprawę, że ma spętane ręce. Nie mógł też wołać pomocy, bo był zakneblowany. Było mu niewygodnie, lecz nie mógł się za bardzo ruszyć, gdyż przywiązany był do metalowego kółka wbudowanego w ceglaną ścianę. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Było bardzo małe, znajdowało się w nim tylko parę krzeseł, stół, jakąś rozklekotaną szafę i kilka walających się przedmiotów: wiadro, łyżki, szmaty, ubrania.
Przez mgłę przypomniał sobie co się stało w katedrze. Gdy zobaczył i usłyszał Elsę natychmiast chciał biec do Anny, lecz przeszkodził mu tłum starający się wydostać z przybytku. I gdy przeciskał się przez tłum, zrobiło m…
Kroniki Arendelle/ Księga Pierwsza/ Wpis Ósmy
Kościół był pięknie przyozdobiony. I bez ozdób równe łuki sklepienia a także smukłe, rzeźbione kolumny, jak i olśniewające rzeźby i freski zdobiące przybytek zapierały dech w piersiach. Tego dnia z balkonów na których w czasie kościelnych uroczystości stał chór, zwisały barwne flagi. Pośród nich można było wyróżnić proporce Arendelle jak i flagi kościelne, jak również herb miasta Hamar i osobiste insygnia barona. Thror kroczył majestatycznie czerwonym dywanem wraz ze swoją olśniewającą małżonką Kristiną. Był to jegomość pokaźnej postury, potężnie umięśniony, co wywodziło się z wieloletnich ćwiczeń. Należy też wspomnieć o jego ojcu który podobno wywodził się z ludu północy - Wikingów. Kristina, smukła i dystyngowana, świetnie przy nim wyglą…
Kroniki Arendelle/ Księga Pierwsza/ Wpis Siódmy
Bez przeszkód wrócili do zamku. Strażnik przy bramie ambasady szczęśliwie opuścił posterunek. Nie dałoby się przejść obok niego nie wzbudzając podejrzeń. Naturalnie mundur kapitana znaczyły plamy krwi. Oczywiście najgorsze co mogli zrobić to wziąć konie i z kopyta ruszyć w siną dal. Najpierw poświęcili czas na spożycie porządnego posiłku, choć Elsa wzbraniała się. Dopiero gdy Matthew wyjaśnił jej że czas poświęcony na przygotowania zwróci się z nawiązką ustąpiła. Kuchnia przygotowała podróżne racje składające się głównie z sucharów, podpłomyków, suszonego i wędzonego mięsa. Nie zabrakło również zwalczającej zmęczenie kawy. Matthew nawet nie próbował powstrzymać królowej przed wyjazdem. Wiedział dobrze, że to nic nie da. Na nic zdałyby się …
Kroniki Arendelle/ Księga Pierwsza/ Wpis Szósty
Elsa z niewielką eskortą udała się na rynek, coby kupić Annie prezent na imieniny. Oczywiście w obecnych okolicznościach kapitan gwardii był przeciwny, lecz to królowa miała ostatnie słowo. Matthew z początku cieszył się spędzając czas z królową, lecz po godzinie chodzenia, niewyobrażalnie się wynudził. Akcja- to był jego żywioł, adrenalina w czasie infiltracji, gdy dookoła byli wrogowie. Jednak teraz gdzie tylko nie spojrzał widział masy niepotrzebnych jego zdaniem rzeczy. Z kolei Elsa wyglądała na zadowoloną. W gruncie rzeczy kątem oka spoglądała na mężczyznę, notując iż jest coraz bliżej punktu krytycznego. Zastanawiała się na ile czasu starczy mu cierpliwości. Odeszła więc od stoiska kręcąc głową z dezaprobatą i zanotowała głębokie wes…