FANDOM


Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

14.  Czas wrogiem

Elsa siada nieco wygodniej na krześle i odkłada sztućce. Właśnie mija jeden z najdziwniejszych obiadów w jej życiu – wszyscy pozostali uczestnicy tego obiadu nie są pewni czy obok nich siedzi królowa Arendelle, czy podstępna czarodziejka, która próbowała podbić królestwo. Cały czas trwa przeszukiwanie zamku i okolic, ale bezskutecznie. Przed posiłkiem Elsa drzemała w jednej z zamkowych sypialni, co prawda w bransoletach Bazaltara i przy dwuosobowej straży.

- Który dzisiaj? – postanawia zadać neutralne pytanie Elsa.

- Piętnasty dzień jedenastego miesiąca – odpowiada żona dowódcy zamku, Igrid.

- A ten czarnoksiężnik?

Kończący jedzenie mieszkańcy zamku i Kristoff rozejrzeli się między sobą. To pytanie mogło nie być aż tak niewinne.

- Sto dwadzieścia mil – mruknął w końcu handlarz lodem – w sześć nocy.

Elsa nie zamraża połowy Sali jadalnej tylko dzięki bransoletom powstrzymującym moc, które cały czas ma na rękach.. Nagle wszystkie spojrzenia kierują się na nią. Kilkoro ludzi uśmiecha się z ulgą, kilkoro innych wygląda na wystraszonych, a strażnik, który pilnował lochu, gdy odwiedzała go królowa, z irytacją kopie nogę stołu. Siedząca obok niego kobieta natychmiast woła karcąco.

- Marian, zachowuj się jak na mężczyznę przystało!

Elsa bierze łyżkę i przegląda się w niej – znowu jest sobą. A przynajmniej odzyskała swój stary wygląd.

- Przepraszam waszą królewską mość za niedogodności… – odzywa się natychmiast dowódca zamku i podchodzi, by zdjąć bransolety z jej nadgarstków.

- Nie przepraszaj, przecież nie mogliście mieć pewności, że jestem sobą. A potraktowaliście mnie bardzo dobrze – przerywa Elsa.– Co się dzieje? – dodaje po sekundzie w stronę Mariana, który wygląda, jakby się miał zapaść pod ziemię.

- No bo rozumie królowa, gdybym tak złapał czarownicę, to bym zapewne został bohaterem i jakiś medal dostał, a tak to jedynie naganę od mamuśki otrzymam.

- Z tym medalem to w sumie niegłupi pomysł – uśmiecha się lekko Elsa – nawet mimo okoliczności, taka odważna i natychmiastowa reakcja powinna być nagrodzona.

Marian naprężył się i dumny niczym paw odwrócił się do siedzącej obok kobiety.

- Widzisz?

- Widzę, widzę.

Elsa zamyśla się. Przypomina jej się wzmianka o wyczuwaniu mocy czarownicy.

Skoro ona potrafi zrobić coś takiego, to ja chyba też. Ale to chyba działa tylko wtedy, gdy ktoś używa magii… Tyle, że ona pewnie cały czas używa czaru podobnego do tego, który rzuciła na mnie…

Elsa próbuje oczyścić umysł z wszystkich myśli poza tą o aktualnym położeniu drugiej czarodziejki. Ma wrażenie, że chyba wyczuwa coś dość daleko w jednym kierunku, ale nie jest pewna, czy sobie teko nie zasugerowała. Wygląda przez odpowiednie okno. Horyzont jednak nie jest zbyt daleki. Królowa odnotowuje kilka charakterystycznych cech widoku.

 

Elsa rozkłada na stole mapę Arendelle i odnajduje Darel. Właśnie skończyła relacjonować przebieg rozmowy z czarownicą oraz ich pojedynku. Teraz orientuje mapę według kompasu i przesuwa palcem w kierunku północ-wschód. Jej palec co chwila przecina krętą ścieżkę prowadzącą do… do Doliny Żywej Skały!

W tym momencie do komnaty wchodzi Kristoff.

- To jakie mamy plany, królowo? – pyta, opierając się o ścianę.

- Mam wrażenie, że ta czarownica podąża na północny zachód – odzywa się Elsa.

- W stronę Doliny Żywej Skały?!

- Chyba tak…

- No to nie wiem, jak ty, ale ja tam jadę. Trolle to moja rodzina i nie zamierzam bezczynnie czekać, gdy grozi im niebezpieczeństwo – Kristoffowi drżą lekko ręce. Dla niego sprawy układają się coraz gorzej. Nie dość, że Anna została w Arendelle, gdzie panoszy się Hans, to teraz jeszcze to.  - Z tego, co mówiłaś wcześniej wynika, że tą kobietę trafił kawałek lodu w serce. A na to jedynym remedium jest miłość, co Bazaltar na pewno od razu jej powie. A wtedy…

Elsa nie potrzebuje kontynuacji. Domyśla się, że wściekła i… i zapewne przerażona czarownica może zemścić się za swój los na trollach.

- Jedziemy. Teraz – mówi natychmiast zwijając mapę.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.