Kraina lodu Wiki
Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

Odkąd wiem, co oznacza moje znamię, zupełnie nie potrafię strzelać. W tym miesiącu ustrzeliłam tylko zająca.
Gdy celuję w jakieś zwierzę, widzę blask odbijających się rogów i trafię tylko w drzewo. Przez tego jelenia chodzę głodna i całkiem bez pieniędzy. Chyba mnie nie lubi. Gdy już wychodzę z lasu spotykam Narcissę z jakąś dziewczyną.
- Ona twierdzi, że jest twoją siostrą - rozpoczyna Issa. - Znasz ją?
- Nie. - Odpowiadam stanowczo, chociaż wiem, że to ona.
- Diana! - Burzy się dziewczyna. - To ja! Karina!
- Każdy kto mnie zna może powiedzieć to co ty. - Mówię to i wracam do lasu. Po drodze spotykam jelenia. Wsiadam na niego i galopuję przez bardziej ponury niż zwykły las. Nagle się zatrzymuję. Przede mną widzę coś, czego jeszcze nie widziałam. Jest to przepaść, a na jej dnie płynie rzeka. Za mną słyszę głos wołającej Kariny. Trochę się odsuwam, rozpędzam się i jednym skokiem przeskakuję przepaść. Zatrzymuję się i odwracam. Zauważam tam dwa śnieżnobiałe konie. Na jednym jest Karina, a na drugim jakiś mężczyzna. Odwracam się i ruszam dalej. Gdy pokonuję dużą trasę, tracę kontrolę nad jeleniem. Zaczyna galopować w stronę skał. Przed nimi jest trochę roślin. Zamykam oczy. Czuję, że wpadam w te rośliny. Otwieram oczy. Jestem w jakimś tunelu. Wszędzie skały i zakręty. Nareszcie koniec. Wyjeżdżam z tunelu, a tam znowu las. Wyjeżdżam z lasu, udaje mi się zatrzymać jelenia. Tu jest pięknie, aż szczęka opada mi z wrażenia. Jest jezioro, łąki, wiele zwierząt, a to wszystko otoczone jest ogromnymi skałami. Chcę zostać tu na zawsze! Pierwsze co robię, to pływanie w jeziorze. Nie jest głęboko.chlapię i nagle dzieje się coś dziwnego. Woda pryska na wysokość kilku metrów. Albo nawet wyżej.
- Muszę się położyć. - Mówię cicho i idę się położyć. Zasypiam bardzo szybko, ale w środku nocy się budzę. "Nie mogę tu dłużej zostać" - myślę i zaczynam biec w stronę tunelu. Przez krzaki ledwo przeskakuję, ale biegnę dalej. Jest ciemno i niestety nie zauważam przepaści i do niej spadam. Na szczęście nie spadam do wody. Kilka centymetrów nad rzeką jest wystająca skała, na którą spadam. W pewnym momencie skała pęka i spada do wody. Dlaczego skały się topią?! Przeskakuję szybko na kłodę płynącą obok. Nie tonę, ale słyszę wodospad. I to nie mały wodospad. Jakby tego było mało, kłoda się kruszy. Próbuję płynąć pod prąd. Nagle budzę się w jakimś dziwnym pomieszczeniu, jakby w komnacie jakiegoś zamku.
- Gdzie ja jestem?
- Gdzieś, gdzie będziesz bezpieczna - słyszę czyiś głos. Ahhhh... to przecież Hans, najmłodszy książę Nasturii. - Karina mnie poprosiła, abym tobie pomógł. Zemdlałaś, a ja myślałem, że nie żyjesz..
- Nie potrzebowałam pomocy!
- A ja widziałem, że potrzebowałaś.
- Wcale nie! - Mówię i próbuję wstać. Wstaję, ale strasznie się chwieję. Hans szybko mnie złapał.
- Strasznie zmarzłaś w tej rzece. - Mówi Hans i cały czas mnie trzyma. Nie wiem jak wyglądamy, ale chyba jak para. Nagle słyszę Karinę.
- Diana, myślałam że mnie choć trochę lubisz, ale jak odbierasz mi chłopaka, to chyba oznacza, że nie. - Mówi i biegnie w stronę wyjścia.
- Karina! Czekaj! - Krzyczą i próbuję biec za nią. Idzie mi całkiem nieźle. Gdy Karina wchodzi już na statek, udaje mi się ją zatrzymać.
- Karina!
- Czego?!
- Daj mi to wyjaśnić!
- Ty mi takie coś robisz, a ja cię szukam po całym świecie, żeby ci powiedzieć...
- Co?
- Diana! Ty masz brata!