Kraina lodu Wiki

- Witam Dianę, najlepszą łuczniczkę w Nasturii. - Książe Hans przyjmuje mnie z otwartymi ramionami.

- Ja również witam i mówię, że nie jestem najlepszą łuczniczką. Ostatnio nic nie złapałam.
- Oto twoja komnata. - Hans pokazuje mi przepiękną komnatę ze złotymi rzeźbami, ogromnymi obrazami. - Diana... Czy... Może chciałabyś...
- Tak?
- Chcesz być moją dziewczyną?
- Bardzo! - W tym momencie rzucam mu się na szyję.
- Gdy się wypakujesz, zejdź do jadalni na kolację. - Powiedział Hans i wyszedł. Nie wypakowuję się długo. Mam tylko trzy sukienki. Schodzę do jadalni. Czeka tam na mnie Hans, stół zastawiony różnymi pysznościami, świece i dwa nakrycia.
- Zapraszam do stołu. - Ahhhhh... Jaki on jest miły...
- Dziękuję - mówię i siadam.
- Wiem, że za trzy dni odpływasz do Arendelle i chcę, abyś przeżyła je jak najlepiej. Bo wiesz, gdy cię poznałem, od razu chciałem się z tobą związać i spędzić z tobą ostatnie dni swojego życia.
- Dziękuję. Nie spodziewałam się.
- Nie wiem jak, ale dowiedziałem się o wodzie. Pewnie byłaś w szoku.
- Tylko troszeczkę.
- Mogłabyś coś pokazać?
- A jak myślisz? Oczywiście, że mogę. - W tej chwili ze szklanki wypływa strumień wody i rozbryzguje się po całym pokoju. Wszystko jest mokre. Teraz wszystkie kropelki się dźwigają, tworzą jedną kroplę i wylatują przez okno.
-  Pokarz coś jeszcze, proszę - domaga się Hans.
- No dobrze, ale potem, gdy będziemy nad jakąś rzeką. Teraz dokończmy kolację.
- Masz rację. - Zakończ rozmowę Hans. Koniec kolacji. Odchodzimy od stołu. Ja idę w stronę mojej tymczasowej komnaty.
- Diana! Zaczekaj! - Zatrzymuje mnie Hans. Odwracam się i widzę go z ogromnym pudłem. - To dla ciebie. Otwórz, teraz.
- Ja... Nie wiem co powiedzieć... Dziękuję, ale nie mogę tego przyjąć.
- Proszę, zabierz... Tak długo szukałem to odpowiednie dla ciebie. Nie jesteś jak inne dziewczyny. Jesteś inna. Właśnie dlatego cię lubię.
- Z powodu wody!?
- Nie. Jesteś piękna, miła, zabawna, kochasz muzykę... Długo by tak wymieniać. Otwórz... Proszę...
- No dobrze... Jak nalegasz... Otwieram prezent. Jest w nim sukienka, buty i... Najprawdziwsza tiara! - Nie mogę tego przyjąć... Naprawdę...
- Ale musisz. To rozkaz.
- Dziękuję. To jest piękne.
- Do tego niebieskie. Woda. Idź szybko przymierzyć. - Hans przygotował mi komnatę, dał drogocenny prezent, a je nic dla niego nie mam.

Od kiedy Hans jest taki miły? Ja też muszę mu coś przygotować. Tylko co?