Zimny ogień - piosenka "Do szczęścia"
Stworzona pod pośrednim wpływem Vanae, piosenka pojawia się, gdy Elsa przełamuje się w sobie. Dochodzi do wniosku, że dla szczęścia trzeba się otworzyć, ale strach znów działa na jej niekorzyść. Może nie jest to górnolotna poezja, ale słuchając niekiedy "hitów" polskiej estrady, śmiało i z czystym sumieniem dzielę się tym, co stworzyłem.
Czuję jak drżę i serca bieg.
Wiem, jak bardzo się boję.
Od strachu gorszy był tylko gniew.
Chcę zrzucić swą ciężką zbroję.
Jak łatwo było się zamknąć przed światem,
Nie wpuszczać nikogo to już raz było,
Powinnam wiedzieć zatem,
W samotności nie znajdę szczęścia,
Nie ma przecież innego przejścia.
Jak można oszukiwać siebie?
Od razu polubiłam ciebie.
Nie chcę żyć znowu samotnie,
Patrzyć na ludzi, przez szybę w oknie.
Jed…
Zimny ogień - cz.15
Zrobiło się nagle oślepiająco jasno. Elsa otworzyła oczy. Była wewnątrz jakiegoś zamku, albo pałacu zbudowanym z białego marmuru. Podniosła się z kolan i rozejrzała dookoła.
„Umarłam?” – pomyślała, a jej myśli odbiły się od ścian niczym wykrzyknięte słowa.
- Elsa? Co tu robisz? – odezwał się głos Erika.
Stał w przejściu pomiędzy dwiema kolumnami. Miał na sobie czysty biały strój, lekko połyskujący w jasnym świetle.
- Jesteś tutaj! – krzyknęła, podbiegając w jego stronę.
Rzuciła się mu na szyję, a chłopak objął ją mocno. Łzy popłynęły jej z oczu, a Erik delikatnie pogładził po włosach.
- Jak się tu znalazłaś? – spytał ją zatroskany.
- Arcyksiążę groził żołnierzom, mojej siostrze, Kristoffowi... To było jedyne wyjście...
- Bandyta...
- Czy my... – za…
Zimny ogień - cz.14
Już po chwili zeszli do piwnicy, by uwolnić strażników arcyksięcia z lodowych okowów. Anna nieśmiało skierowała się w stronę nadpalonych i otwartych drzwi, ale Kristoff powstrzymał ją, kładąc dłoń na ramieniu. Elsa nie była ani trochę delikatna dla obu mężczyzn. Po jej głosie można było odnieść wątpliwości, że nie pałała teraz wielkim gniewem.
- Gdzie jest arcyksiążę? – spytała lodowatym tonem jednego ze strażników.
Ten nie odpowiedział. Patrzył tylko na dziewczynę lekko obojętnym spojrzeniem. Elsa sypnęła mu w oczy drobnym lodem. Palce rąk pokryły się mu szronem, a mężczyzna krzyknął z bólu.
- Elsa! – krzyknęła przerażona Anna, ale Kristoff znów ją powstrzymał i przycisnął mocno, zwracając w swoją stronę.
- Mów!
- W domu garnizonowym – jęknął …
Zimny ogień - cz.13
- Nie! Nie! – krzyknęła Elsa, wyciągając przed siebie dłonie.
Pomiędzy sufitem, a płytą zaczęła rosnąć lodowa kolumna. Choć co jakiś czas pod wpływem działającej siły odłamywał się z niej jakiś kawałek, dziewczyna zdołała przywrócić śmiercionośny mechanizm w miejsce pół metra nad ziemią. Elsa wskoczyła na płytę, szybko odnajdując ciało Erika. Leżało w niewyraźnej pozie pokaleczone na głowie i ramionach. Ściągnęła je czym prędzej na bezpieczną podłogę, a mechanizm znacznie ciszej po raz drugi uderzył o sufit.
Dziewczyna delikatnie przyłożyła ucho do jego twarzy. Nie oddychał.
- Nie. Nie rób mi tego po raz drugi – poprosiła szeptem.
Położyła dłonie na jego piersi, ale szybko je zabrała. Co jeśli miał strzaskane żebra, albo coś innego? Zbliżyła s…
Zimny ogień - cz.12
Elsa obudziła się z intensywnym bólem głowy i kolan. Otworzyła oczy, ale nie widziała ostro. Chciała jej przetrzeć dłonią, ale poczuła, że obie ręce ma związane. Klęczała przykuta i rozciągnięta prostymi kajdanami do podłogi. Znajdowała się wewnątrz jakiejś piwnicy oświetlanej przez kilka pochodni i jedną zawieszoną koło drewnianych drzwi latarnią. Nim zdążyła cokolwiek krzyknąć lub powiedzieć, odezwał się stojący przed nią niewysoki mężczyzna.
- Witam waszą wysokość – odezwał się arcyksiążę, robiąc przesadny ukłon. – Już się bałem, że się nie obudzisz, moja droga.
Wyglądał dziwaczniej, niż ostatnio w Arendelle. Jeszcze bardziej wychudł, a wielkie niebieskie oczy śmigały we wszystkie strony niczym u największego szaleńca. Ręce i nogi nieusta…