FANDOM


Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

Hej! Obiecałam i macie! Dedykt dla Mrats i ROL-a (RayOfLight-a). Miłego czytania!

Rozdział 4:

 ,,Czas zmian…’’

 

 Rozmawialiśmy tak w półmroku, bo ,,latarki’’ mojej siostry wysiadły. W pewnym monecie usłyszeliśmy hałas za drzwiami. Szybko wrzuciłem książkę pod łóżko i wskoczyłem pod kołdrę. Ljakta wywaliła się tuż przed swoim łóżkiem kiedy do pokoju weszła Pani Flejk…

 Co tu się wyprawia?! –Gdy nie patrzyła odwróciłem się w łóżku tak by cokolwiek widzieć z pod kołdry.

 Stała tuż nad moją siostrą, która chwile potem wstała z podłogi.

 Dlaczego jeszcze nie śpisz?! Tłumacz się ale to już! –Darła się ta baba w niebogłosy.

 J-ja… Ja tylko… Ten tego no… Ja… -Moja siostra chyba się nieźle wystraszyła, bo zacinała się jak maszyna do pisania.

 Mam dość już waszych wybryków! Doigrałaś się moja panno! –Złapała Ljakte za rękę i wyszły z pokoju. Ten babsztyl jeszcze tak trzasnął drzwiami, że aż szyba w oknie się za trzęsła.

 Gdy tak siedziałem sam wyjąłem jeszcze na chwilę tą książkę i znowu zacząłem czytać…

 

Dzień 30:

 Nie wiem czy Rivena pomysł jest najlepszy, ale co ja mam do gadania, mam tylko 15 lat i mam zostać strażniczką świątyni Anubisa. Co za idiota to wymyślił! Ja chcę zwiedzać świat, a nie siedzieć w Egipcie i piec się w świątyni na skwarkę. Uch! Mówi się trudno. Ale czy nie ma innego wyjścia jeśli chodzi o te dwa brzdące? Nawet jeśli by było inne rozwiązanie, to i tak wszyscy moje pomysły mają w nosie! Ale przestane się żalić, nie ma to większego sęsu. Rodzice dzieciaków przepadli, coś czuje, że maczały w tym palce stwory morskie. Na myśli mam Sycyllę i Harybdę, zakochana parka co skończyła na dnie morza. Się rozpisałam… Do następnego razu pamiętniku! Pozdrowienia śle Clijo! I tak pewnie nikt tego nie przeczyta, ale wisi mi to. Odpowiedzi szukaj ty co czytasz moje słowa! Znajdziesz mnie, to znajdziesz historii początek…

 

Clijo? Jaka Clijo? Hmm… Podsumujmy: pisała tu nieznana osoba, jakiś Riven i ta cała Clijo. Cała sprawa kręci się wokół jakiś tajemniczych mocy, legend, mitologii oraz tych dwóch dzieciaków. Ta sprawa coś podejrzanie zalatuje. –Nagle usłyszałem jakieś dźwięki za drzwiami. Od razu wrzuciłem znów książkę pod łóżko i schowałem się pod kołdrę.

 Po chwili Pani Flejk wepchnęła moją siostrę do pokoju i zatrzasnęła za nią drzwi. Wygrzebałem się z pod kołdry i podszedłem do siostry. Ona od razu się do mnie przytuliła i ni z tego ni z owego wybuchła płaczem.

 Ljakta co się stało?

 Nie odpowiedziała tylko mocniej się do mnie przytuliła. W tamtej chwili przyrzekłem sobie, że już nikt nigdy nie zrobi krzywdy mojej siostrze.

 Jakiś czas później gdy Ljakta zasnęła, zacząłem się zastanawiać co mają oznaczać te wszystkie wskazówki w fragmencie napisanym przez Clijo. Jeśli chciałem znaleźć odpowiedź musiałem znaleźć tą dziewczynę! Tak! Tylko teraz… Jak stąd uciec… Zaraz… Wiem! Wyjąłem kartkę z szafki i ołówek. Udało mi się cudem zapalić świeczkę. Zrobiłem listę co nam będzie potrzebne, sami nie damy rady. Postanowiłem z rana poszukać kompanii na wyprawę… Wyprawę w stronę wielkiego Egiptu…

Ljakta Est

Ljakta i Est, zrobieni w creatorze scenek Snow Queen! POZDRO!

Po przemianie są tu przedstawieni :D

PS: Czekam na komenciki ;)

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.