FANDOM


Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

Doberek! Nareszcie! Trochę weny mnie tchnęło w końcu! Ale, ze co chwila ktoś mi przeszkadzał uch! to wena szybko sobie poszła ;-; , ale mam chociaż troszeczke, a więc dedykt dla was wszystkich! wybaczcie mojej wenie co do tego Frozen 2! a więc miłego czytania:

Rozdział 22 ,,Powrót załogi…’’ cz.1

>Zamek Arendell, Mury<

Strażnik 1: Ejj! Spójrz tam!

Strażnik 2: Gdzie?!

Strażnik 1: No tam no! –Ręką pokazał w stronę wjazdu na most.

Strażnik 2: To jedzie Królowa durniu! –Uderzył kolege ręką w tył głowy.

Strażnik 1: Ał! Ja ci dam ty idioto! –Nie minęło pięć minut a zaczęli się szarpać, a chwilę później zlecieli z muru do fosy.

Strażnik 3: Otaczają mnie wariaci. –Pokręcił głową i nakazał kolegom otworzyć zamkowe wrota.

 >Dziedziniec Zamku<

Na środek dziedzińca wjechały sanie. Strażnicy się pousuwali na boki gdy pomiędzy nimi przeszedł masywny, łaciaty ogier…

 >Komnata Anny<

Dziewczyna przewracała się teraz z boku na bok, obudziła się dość niedawno.

 Anna: Uch! Co tak głośno na tym dziedzińcu?! –Wstała z łóżka by zamknąć uchylone okno i zamurowało ją gdy zobaczyła sanie. –ELSA!!! –Krzyknęła i wybiegła z pokoju, gnała już w stronę schodów, ale zawróciła gwałtownie, strącając jakąś wazę z komódki i pobiegła obudzić Kristoffa.

 >Dziedziniec Zamku<

Safira wyskoczyła z sań jednym susem, a za nią z sań zszedł Leon, za którego po chwili się schowała.

K. Leo: Co ty robisz?

Safira: Powiedz im by przestali się na mnie gapić… -Powiedziała cichym głosem, wyglądała na mocno zawstydzoną.

K. Leo: Safira nie dramatyzuj…

Hans wysiadł w między czasie, okrążył sanie i podszedł do nich od strony, po której siedziała Elsa.

Hans: Pomóc ci?

Elsa: Dam sobie radę, nie potrzebuję twojej pomocy… -Mówiąc to chciała wysiąść z sań, ale zakręciło jej się lekko w głowie to złapała się Hansa, nikogo innego niestety pod ręką nie miała.

Hans: Chyba jednak potrzebna ci moja pomoc. –Pomógł Elsie ustać na własnych nogach.

Elsa: Daj mi spokój! Uch! –Królowa odsunęła się od niego, ale znowu się zachwiała.

K. Leo: Elsa, wszystko w porządku? –podszedł do Elsy i Hansa.

 Elsa: Co? Tak tak… Trochę mi się po prostu kręci w głowie.

Anna: ELSA!!! –Księżniczka wybiegła z zamku w samej koszuli ciągnąc za sobą zaspanego Kristoffa, który również był w piżamie tylko, że w reniferki.

Elsa: Anna! Wracaj do zamku, bo się przeziębisz!

Anna: Ale…

Elsa: Żadnych ale! Auć… -Królowa trzymała się za rękę obwiniętą wstążką.

Anna: Elsa, co ci się stało?!

Elsa: Anna już do zamku, w tej chwili!

Anna: No dobra, już dobra. Matko… Dopiero wróciła, a już się rządzi. –Księżniczką poszła do zamku, a za nią pomaszerował jej zdezorientowany narzeczony.

Chwilę później Leon i Hans pomogli Elsie wejść do zamku, bo Królowa ledwo stała. Safira podreptała za nimi, a strażnicy zajęli się Gustawem i saniami, chwilę potem dołączyli jeszcze do nich ich dwoje kolegów, którzy wlecieli do fosy. Wszyscy porozchodzili się do swoich sypialni, Safirze od razu przydzielono przy okazji pokój. Do Elsy przyszedł medyk, który opatrzył jej rękę i ogólnie sprawdził czy Królowej nic nie jest poza tym…

To tyle! Dzięki za przeczytanie! Mam nadzieję że skomentujecie... ;-;

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.