FANDOM


Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

Hej! Już tylko około 3 tygodnie do wakacji, a 2 do wystawienia ocen! JUPI JA JEJ! Trochę mnie wena tknęła i w szkole napisałam rozdział 20 :D Moja bff go przeczytała i powiedziała, że fajny więc mam nadzieje, że się wam spodoba. Dobra, dzisiaj się w tych moich pogaduszkach wstępnych nie będe rozpisywać. Rozdział dedykuje naszej uwielbianej przez wszystkich administratorce: Mrats! A więc zaczynam kolejny rozdział ;)

Rozdział 20 ,,Reszta Przyjaciół...

Olaf, podczas gdy reszta szykowała bal, który miał się rozpocząć za 2 dni, oraz zajmowała się sprawami dotyczącymi Puszka, ten nasz bałwanek  chodził po zamku. Mijał po drodzę plotkujące pokojówki, nudzącego się Króla Stefana, Anne i Kristoffa, aż w końcu natknął się na Golda. Wszędzie gdzie poszedł Olaf, tam pies szedł za nim...

>Hol<

Olaf: O co chodzi psiaku???

Na pytanie bałwanka, pies szczeknął i wyciągnął do niego łapkę...

Olaf: A no tak! Ja się z tobą nie przywitałem! Ale ze mnie gapa. -Olaf nie wiedział o co psu chodzi z wyciąganiem do niego łapy więc go po prostu, jak to on miał w zwyczaju, przytulił. Gold radośnie zamerdał ogonem.

Dzień mijał spokojnie, a Gold i Olaf razem się bawili, to w aportowanie łapki Olafa, to w chowanego, albo w straszenie pokojówek. W końcu wyszli na dziedziniec, gdzie było pełno jesiennych, kolorowych liści...

>Dziedziniec<

Olaf rozejżał się i po chwili zebrał sporą garść liści, które powtykał Goldowi za obrożę, przez co zrobił psu kolorową grzywę...

Olaf: Wyglądasz jak lew!!! Zaraz... Co to właściwie jest ten lew... Kurcze pieczone na ognisku nie pamiętam. No wiem tyle, że to duże, ma grzywe i ryczy.

Gold zaszczekał radośnie, rozbawiony zachowaniem bałwanka. Chwilę po tem Gold, udając lwa, zaczął ganiać Olafa i tak rozpoczęła się ich zabawa w berka. Pies w między czasie zniknął, gdy Olaf myślał (co rzadko mu się ponoć zdarza xD) o tym gdzie Kristoff trzyma czapki, by móc się pobawić jak to ze Svenem w ,,Załóż czapkę. Gdy Gold wrócił Olaf siedział na kupie liści, kiedy bałwanek zobaczył psa, brudnego od ziemi, poszedł z nim do zamku. Zaczęło się już powoli ściemniać...

>Hol<

W zamku były już zapalone światła, gdy Olaf i Gold przechadzali się korytarzem minęli zaczytaną, w listę gości na bal, Annę...

Olaf: Ciekawe, kto jutro przyjedzie, pewno ktoś warzny, no nie? -Pies w odpowiedzi przytaknął mu łbem.- Byle tylko nie ten stary dziadyga, arcyksiążę Szwąde Skunks, czy jak mu tam. -Bałwanek gdy skończył mówić zauważył, że Gold pobiegł w stronę wejścia do stajni z zamku. Olaf szybko pobiegł za psem, na ile pozwalały mu jego śnierzne, małe nóżki...

>Stajnia<

W stajni był Sven, który wpatrywał się zdziwiony w psa tarzającego się w sianie...

Olaf: O cześć Svenuś! Mój ty słodki reniferciu ty! Znasz już Goldzika? -W odpowiedzi bałwanek usłyszał tylko znaczące parsknięcie.

Sven skinął pytająco głową w stronę psa...

Olaf: Tak, mówie o tym stworku w sianie. -Powiedział radośnie bałwanek.

Gold po krótkiej chwili wylazł ze sterty siana, wyglądał po prostu komicznie, nadal miał trochę liści za obrożą i był cały w sianie. Olaf i Sven patrzyli na psa, ni to zdziwieni, ni to rozbawieni. Pies za to jakby nigdy nic wyszedł ze stajni. Bałwanek i renifer popatrzyli na siebię, a potem na drzwii, którymi wyszedł pies...

Olaf: A toż ci czort zabawny, ciekawe czy lubi smalec ze skwarkami...

Upłynęło nieco czasu, a przyjaciele zasnęli na sianie. A Gold tym czasem penetrował korytarze zamku, dziwiąc się, że pokojówki uciekają przed nim wystraszone...

CDN...

I to tyle, pozdrawiam i miłego czytania ;) I kolejna piosenka:

Winx Na Koncercie - Raj jest uśmiechem [POLISH HQ ...

Czekam na komenty :D

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.