Kraina lodu Wiki
Fanon-wordmark Ten blog użytkownika jest częścią fanonu Kraina lodu Wiki. Informacje tutaj zawarte mogą, lecz nie muszą pokrywać się z wydarzeniami z filmu. Mogą jednak zawierać spoilery.

                                                  Kraina Lodu- Rozdział IV

Anna i Elsa wyruszyły w podróż (wraz z Olafem). Dojachały spokojnie, jednak miały problem z... Hmmm... Jakby to ująć? Ze znalezieniem tego kraju!

Elsa: Napewno dobrze trzymałaś tą mape, jest zima i nigdzie nie widać ciepłego miejsca?

Anna: Tak, jestem pewna musi, gdzieś tu być!!!- mówiąc to dziewczyna ręką przegrzebywała gałęzie gigantycznych krzaków-

Anna: Patrz!- krzykneła Anna, za gałęziami był jakby "portal"? Dziewczyny bez wachania weszły do niego.

-Ujrzały słońce promieniejące nad żywym miasteczkiem,na brukowanej uliczce ludzie tańcowali w rytm polki. Sprzedawcy prezentowali swoje produkty w "taniej" cenie. Pośrodku tego gwaru, ludzi stała młoda kobieta z koroną na głowie i berłem w dłoni, nie była zbytnio szczęśliwa. Obok niej ( dokładnie po prawej stronie) stał równie młody, przystojny, wysoki  i elegancki mężczyzna, on jednak był zadowolona. Szeptali coś do siebie i nie dało się słyszeć o czym mówią. Jednak ja opisze ich rozmowę....-

Mirana (młoda królowa): Eryku, popatrz jacy ci ludzie są szcześliwi... - i przerwała w pół słowa

Eryk (jej prawa ręka): To prawda... Kiedy masz zamiar im coś powiedzieć o Zimię!!!

Mirana: Och, dobrze wiesz, że nie lubię o niej rozmawiać, a poza tym nie krzycz tak, bo cię usłyszą.

Eryk: W końcu będziesz musiała im ją pokazać!

Mirana: Przestań są szczęśliwi bez niej popatrz.

-Elsa próbowała ich podsłuchać, ale po chwili i ją i Anne do tańca porwał jakiś mężczyzana, Elsa nie zauważyła, że z kieszeni jej peleryny wypadła fiolka z eliksirem. Gdy one bawiły się w najlepsze fiolke każdy mógł w każdej chwili ktoś zabrać-

Elsa: Moj Boże, gdzie eliksir!!! - krzykneła Elsa gdy skończyła tańczyć 

Anna: Musiał ci gdzieś wypaść!!!

Elsa: O nie tyko nie to!!!

-Dziewczyny nie udolnie szukały eliksiru, wraz z Olafem, czołgającym się po podłodze, który pojawił się nagle ni stąd ni zowąt, mimo, że dziewczyny kazały mu zostać przed portale, (pominełam ten fakt). Przykuli oni uwage nie tylku mieszkańców kraju, ale i wściekłej królowej... Ale wracając do fiolki to dziwnie ubrany mężczyzna w czarnym płaszczu podniósł ją i schował tak aby nikt nie widział. Niebył to nikt inny jak... Hans!!!


To na tyle dzisiaj, wiem, że dziś więcej pisania, niż scenariusz, ale tak jakoś wyszło mam nadzieje, że się podoba komentujcie!!!

Ps. Sorry za tego Olafa, bo całkiem o nim zapomniałam!!!